2012-10-13

Debata o Jezusie 1

Debata o Jezusie 1 
 
A z resztą sam Jezus nie pozwalał się czcić:
Szkoda, że tego nie zapisał w postaci jakiegoś zakazu.
1) nie pozwalał się nazywać dobrym nawet
To by potwierdzało moje przypuszczenia. Nie nazywać Jezusa "dobrym" bo on nie był dobrym!

1. Jeśli by faktycznie on tak o sobie powiedział, to by działało na jego korzyść. Świadczyło by to o tym, że miał w sobie jakieś resztki przyzwoitości i wiedząc, że jest człowiekiem złym, przynajmniej nie kazał oszukiwać ludzi wprost, że jest "dobry".

2. Jeśli zaś był istotnie człowiekiem "dobrym" a ukrywał to przed ludźmi i zakazywał tak o sobie mówić, to by znaczyło, że był człowiekiem "głupim", że zwodził ludzi i mącił w głowach.

Jeśli ja byłbym bogiem, "dobrym człowiekiem", "posłańcem" do mojego ludu, to ja bym poinformował o tym fakcie ludzi otwarcie, jasno, klarownie i wprost:
"Ludu mój! Jam jest wasz bóg! Jam jest dobry i to co czynię i czego nauczam was, to jest dobre!"

Jezus widocznie był jakimś wyjątkowym bogiem "mądrym i dobrym 'INACZEJ'"… Jezus postanowił sprytnie ukrywać przed swoim ludem, że to on był dobry…
2) sam mył nogi uczniom
No i co z tego?
O czym to miałoby świadczyć? O byciu dobrym? O byciu mądrym?
Czy to był jakiś zabieg PR?
Chciał zwrócić na siebie uwagę?
To dlaczego profesorowie w szkołach i uniwersytetach nie myją nóg swoim studentom? Są głupi? Są źli?
3) nazywał sie synem człowieczym
Już od ok. 2000 lat nikt z ludzi nie ma pojęcia, co to może oznaczać.. "syn człowieczy".

Czy "syn człowieczy" to jest to samo co "syn człowieka"? Jeżeli tak, to po co robić z tego faktu jakiś niezwykle podkreślany ważny czynnik? Ja też jestem synem człowieka, i ty też i każdy z męskich dzieci ludzi na ziemi jest "synem człowieczym" a nie np. "synem gorylim".

To jest jeden z tych dowodów zapisanych w Biblii na głupotę Jezusa i/lub jego urojeniowe myślenie! Mamy to na piśmie!

Przez 3 długie lata,jary Jezus chodził ze swoimi uczniami i nauczał ich co ma na myśli i nie potrafił nawet zbudować jakiegoś zestawu pojęć i definicji, które by były rozumiane choćby przez jego najbliższych uczniów! A o słuchających go przypadkowych ludziach, to nawet nie warto wspominać…

"Syn Człowieczy" — nikt przed Jezusem ani po Jezusie nie używał takiego pojęcia, bo nikt z ludzi o zdrowych zmysłach i przeciętnej a nawet ponadprzeciętnej inteligencji nie wie co to mogłoby oznaczać i po co się silić na podkreślanie czegoś takiego!

A ja jestem "synem człowieczym"? A ty jesteś "synem człowieczym"? Cóż jest w tym dla nas ludzi niezwykłego?!
4) jesli sie nazywał zarazem synem bożym, to mowil też, ze kazdy moze zostac dzieckiem boizym, jesli sie narodzi powtórnie
To jest kolejny po "synu bożym" zestaw urojeniowych bredni Jezusa z Galilei! I też mamy to na piśmie!

1. Co mnie obchodzi czy Jezus był "synem bożym", czy nie. Wszystkich obchodzi nie to, czyim synem był Jezus, ale KIM był on sam!
Jak wiesz Szatan został stworzony także przez israelskiego Boga Stwórcę, czyli Jahu! Czyli Szatan TEŻ jest "synem bożym"!

2. Jeśli Jezus nie był w stanie nawet zauważyć, że powoływanie się na domniemany fakt bycia "synem bożym" nie wyjaśnia nic nikomu, to jest to kolejny dowód na jego małą inteligencją i głupotę.

3. Jak Jezus zdefiniował "narodzić się powtórnie", skoro zaczął o tym nauczać ludzi?
Aha.. znowu Jezus "zapomniał" swoim uczniom zdefiniować podstawowe pojęcia, którymi posługiwał się nauczając ludzi…

Wiesz co? Nie chciałbym być uczniem Jezusa… Kiepski z niego nauczyciel! Jedyne co potrafił dobrze robić ze swoimi uczniami to wieczerzać i myć im nogi.. ale wiedzy, to Jezus przekazywać nie potrafił!

4. "Dziecko boże" - patrz "Syn człowieczy"!
Używanie tego pojęcia "dziecko boże" to jest kolejny dowód na urojeniowe myślenie Jezusa oderwane od rzeczywistości.
5) mowil, że INNI beda robic JESZCZE WIEKSZE CUDA niz On sam
To by potwierdzało niektóre teorie, że Jezus był po prostu jakimś naciągaczem, hochsztaplerem, jakich było mnóstwo w owym czasie i potem też.
 Stąd właśnie była potrzeba czynienia "cudów" przez Jezusa, bo w tamtym czasie było sporo innych ludzi czyniących "cuda" i świętych pogańskich "miejsc cudów" i Jezus będąc aktywny na "rynku religijnym" musiał jakoś dorównać konkurencji…

Nie wiem czy wiesz, ale w tamtych czasach Jezus nie był jedynym Mesjaszem/Chrystusem narodu Israela, jaki się wtedy objawił ludowi… Jezus ma po prostu skuteczniejszą propagandę, a inni mesjasze ulegli zapomnieniu.
Wniosek z tego prosty: Jezus był skromnym wysłancem o czystej duszy, nikogo absolutnie nie przymuszął do czczenia go. Pretensje kierowac rpoosze dop Kosciola, nie do Jezusa.
1. Jeżeli sługa, poddany wyrządza jakąś krzywdę, to z pretensjami zwykle kierujemy się do przełożonego, do szefa, do władcy. Jeżeli "kościół chrystusowy" czyni ludziom zło na Ziemi, to ja mam pretensje do tego ich zwierzchnika, przełożonego, do "Chrystusa", czyli do Jezusa.
Do kogo ja mam mieć pretensje? Do tych małych proboszczów, katechetów tam na dole drabiny kościelnej?

Ja wolę mieć pretensje do samego Bossa, Szefa tej złej, wynaturzonej, zepsutej do cna organizacji - czyli do niejakiego Jezusa z Nazaretu z Galilei, boga wszechmogącego, stworzyciela wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, "A PRZEZ NIEGO WSZYSTKO SIĘ STAŁO"…

2. Piszesz: "Jezus był skromnym wysłańcem".

To by kończyło naszą debatę, bo czyni naszą debatę bezprzedmiotową.
Ty nawet nie uznajesz Jezusa z Galilei za boga!

Ja krytykuję doktrynę jezusowego Kościoła Katolickiego, ponieważ katolicy chociaż uznają Jezusa za boga i na to się powołują. Jest więc o kim i o czym debatować…

Jeśli dla ciebie "Jezus był skromnym wysłańcem", to ja nie mam nic do tego, nie on jeden był "wysłańcem", nie on pierwszy i nie on ostatni! Muhammad też był wysłańcem, Bahaullah też był i ja, Czterdzieści i Cztery, też jestem wysłańcem.

Bądź zdrów i podążaj za swoim wybranym wysłańcem, Jezusem z Galilei!
Tylko proszę, nie wtrącaj się przemocą w moje życie i życie moich Ludów! Jam moich Ludów obrońca.
Przestań nas pouczać jak mamy żyć dobrze i po naszemu, swemu!
Pokój niech będzie z tobą!

Prof. Tomasz Szkudlarek. Polska szkoła a rozwarstwienie społeczne. SS44

Polska szkoła a rozwarstwienie społeczne
Z prof. Tomaszem Szkudlarkiem rozmawiał Grzegorz Chlasta

http://bi.gazeta.pl/im/4/12660/m12660394.mp3


----

Wielce polecam tamten podcast do kilkukrotnego odsłuchania.

To co prof. Tomasz Szkudlarek powiedział w tamtym wywiadzie, ja mąż Czterdzieści i Cztery przyjmuję jako wielce ciekawą i raczej mądrą analizę sytuacji w społeczeństwie.

Dlatego przyjmuję i polecam tamte wypowiedzi prof. Tomasza Szkudlarka jako materiał programowy dla Społecznego Stronnictwa 44.

Procesy opisywane przez prof. Szkudlarka idą niemal w przeciwnym kierunku do tego, do czego dąży nasze Społeczne Stronnictwo 44.

2012-10-12

Intelektualna bylejakość Jezusa i jego czcicieli

Publikuję już od paru miesięcy te blogowe noty i zauważyłem, że jak pojawiają się na moim blogu katolicy, to zwykle nie potrafią napisać sensownej krytyki mojego tekstu, nie potrafią argumentować, nie potrafią sensownie wyłożyć swoich przekonań.

Zwykle puszczą parę mniej lub bardziej otwartych inwektyw, albo zamiast samemu coś napisać dla argumentacji, to piszą "Poczytaj sobie w bibliotece" itp itd..
Z punktu widzenia człowieka o moim typie intelektu to po to ludzie pojawiają się tu na sytemie blogowym, aby tu wymieniać się poglądami na różne tematy, posługując się tekstami tu publikowanymi w notach albo komentarzach. Katolicki umysł nie jest chyba w stanie tego pojąć?

Widocznie ta katolicka religia Jezusa jest dość dobrze dopasowana do tego niskiego poziomu intelektualnego jej wyznawców?
Czyżby trafił swój na swego?! Ograniczony umysłowo, oderwany od rzeczywistości Jezus stał się bożyszczem mało bystrych i mało intelektualnie lotnych miłośników legend starożytności, w tym polityków i wyborców partij katolickich w Sejmie głosujących za zabranianiem aborcji chorych płodów. 

Jeśli idzie o mnie, to z legend i mitów i dawnych bohaterach bardziej wolałbym opowieści bohaterskie o Gwiezdnych Wojnach, Rycerzach Jedi, Obi Wan Kenobi, mistrzu Yoda, Luku Skywalkerze, o tamtej walce dobra przeciw złu itp itd, niż te mało przekonujące i całkiem miałkie intelektualnie dzieje Jezusa Galilejczyka i wesołej grupy jego apostołów.

"Aj Waj! Bo Jezus nam zmartwychwstał! bo tak jest napisane w pismie! "

No i co z tego!?

Obi Wan Kenobi TEŻ zmartwychwstał! I też jest to napisane w Pismie i do tego świetnie sfilmowane w kolorze i stereo!

Albo inny dzielny i inspirujący bohater opisany "w Pismie" - Frodo Baggins! Też przecież wielce poświęcał się dla innych, też był "wybranym", też cierpiał za innych i też jest to "napisane w Pismie".
Osobiście wolę Frodo Bagginsa od króla Israela Jezusa z Galilei, bo przynajmniej Frodo Baggins nie posyłał do piekła desperackich matek dokonujących aborcji zdeformowanych, chorych płodów!
Jezusowi zaś, sprawianie dodatkowego cierpienia tym dotkniętym nieszczęściem ludziom, sprawia prawdopodobnie jakąś przyjemność?...

Zresztą.. jakby się tak zastanowić po katolicku, to przecież nie kto inny, jak sam wesoły Jezus "dawca życia" produkuje i wkłada w żeńskie łona te wszystkie kalekie płody i potworki, bez rączek, bez nóżek, bez oczu, bez uszu, bez mózgów, z rozszcepionymi twarzami itp itd itp itd itp itd!
Dzięki ci Panie Jezusie! Chwalmy Pana!....
Co by robiła medycyna perinatalna, ginekologia, położnictwo, pediatria i chirurgia dziecięca, gdyby nie to psotliwe i "swego rodzaniu" poczucie humoru Jezusa z Galilei  - boskiego "dawcy życia"...?

Ciekawe co sobie myśli Jezus jak produkuje kalekie dzieci?
"Wy pragniecie dziecka? No to wam rebe Jezus zapoda dla ciąży takiego potworka do urodzenia! Ale będzie ubaw jak się takie coś wam niespodziewanie urodzi! ....
A potem jeszcze będziecie musieli mnie - "dawcę życia" dla waszego kalekiego dziecka, wychwalać za ten "dar życia" przez długie lata opieki nad tym... biedactwem..." 
Zaprawdę powiadam wam, dziwny ma intelekt i dziwne ma to poczucie humoru ten bóg Israela, "dawca życia" katolikom.

Jezus brzydzi się nagością, ale nie głodem Ludu

"""Ale przecież dzięki ubiorom jest tyle 'miejsc pracy'. Jest 'rozwój', jest konsumpcja, wzrost gospodarczy. Co sezon są nowe kolekcje ubrań, jest moda, jest tyle magazynów na temat mody. Jest tyle poradników dla żen jak się ubierać, jakie dodatki dobierać, co z czym pasuje itd.

Promowanie nagości jest przeciwne temu wspaniale rozwiniętemu przemysłowi odzieżowemu!

Chcesz to wszystko podważyć, a może - o zgrozo - zniweczyć!? """

----

Tak.. przykre to, ale na to wychodzi.. Prawdziwi Ludzie zwykli odziewać się dla jakiegoś praktycznego celu, np. ochrona przed zimnem, wiatrem, deszczem.

Potem dopiero dotarły do Ludzi jakieś religijne nowinki z kraju Kanaan, jakoby należało się odziewać także z innego powodu, aby nie trafić za karę do piekła, aby nie grzeszyć..

I tak to się zaczęło! Religia Narodu Wybranego przez Jezusa zaczęła napędzać całą rewolucję przemysłową, nadmierne konsumowanie zasobów naszej Planety, a w konsekwencji niszczenie naszego środowiska naturalnego do życia.


Czciciele Jezusa powymyślali i narzucili Ludom Ziemi wiele potrzeb, których przed ich panowaniem nie było albo nie było przymusu ich zaspokajania.


Albo inny przykład..
Na wielu polach na których mogła by być produkowana żywność dla ludzi, uprawiane są rośliny jak bawełna itp nie nadające się do jedzenia, ale wykorzystywane przez przemysł tekstylny...

Wielu ludzi na Ziemi nie zajmuje się produkowaniem żywności dla przeżycia, ale odzieży, aby "nie żyć w grzechu"...

Bo Jezus z Galilei to jest taki wesoły, psotny bożek, który woli, aby ludzie chodzili głodni, albo nawet umierali z głodu np. w gorącej Afryce, byle tylko byli ubrani w bawełnianą odzież!

Gdybym ja był bogiem wyznawanym w Afryce, Ameryce, Azji i wszystkich innych ciepłych i gorących krajach, to bym nakazał moim ludom:

"Ludu mój! Przestańcie marnować waszą energię, wasz czas, waszą cenną wodę i ziemię na uprawy roślin dla odzieży! Raczej zajmijcie się uprawianiem roślin na żywność, bo to jest dla was ważniejsze!
Niedobór odzieży nie jest dla was tak szkodliwy, jak niedobór pożywienia. Nagość, to nie grzech! "

Niestety do tamtych ludów dotarli już misjonarze Jezusa i nakładli tamtym ludom innych idei do głowy.


Od mojego młodego wieku zastanawiałem się, dlaczego w świecie jest tyle zła i nieszczęścia, tyle chorób, głodu, wojen. Kiedyś usłyszałem, jak czciciele Jezusa wychwalali go, bo ponoć kiedyś "zmartwychwstał" a potem nieustanie nad Ziemią "żyje i króluje" i jest przywódcą jego "królestwa bożego na Ziemi"....
No cóż.. pomyślałem.. jeśli to by była prawda, to by wiele wyjaśniało!...

Przypowieść o nagości Ludu i Jezusie


http://www.youtube.com/watch?v=sLErPqqCC54 

http://www.youtube.com/watch?v=mvccwESh3po
http://www.youtube.com/watch?v=QQgh3I1VLG0
http://www.youtube.com/watch?v=gEYiDPr9JF0
http://www.youtube.com/watch?v=9adxmTemv0w
http://www.youtube.com/watch?v=x4x7oInCDZA


Przypowieść o jezusowych misjonarzach ubierających nagi, grzeszny Lud.

Oto niegdyś żyli sobie w wilgotnej dżungli ludzie. Prawdziwi Ludzie, lud z ludu. Prawdziwi ludzie żyli zgodnie z przyrodą, czyli nago. Tak było bowiem najmądrzej, najlepiej. Tak żyli nago oni, ich przodkowie i przodkowie ich przodków. A żyli tak, bo tak było dobrze.

Aż któregoś dnia w ich wioskach w dżungli pojawili się Ludzie z Kurzu. Ludzie z Kurzu Ziemi nie byli naturalnie nadzy. Odwrotnie, byli ubrani na całym ciele. Ludzie z Kurzu, powiedzieli Prawdziwym Ludziom, że są oni misjonarzami wielkiego boga Jezusa i że bycie nagim człowiekiem to jest obraza dla boga Jezusa, to jest zło i grzech.


Misjonarze Jezusa powiedzieli ludowi:

"My jesteśmy czcicielami i sługami Pana Boga Jezusa, Króla Narodu Wybranego.
Jezus jest dobry!

Wy jesteście Poganami. Wy nie znacie Jezusa ani nie żyjecie wedle jego przykazań.
Wy jesteście dzicy i źli! 

Przybyliśmy tu do was, aby wam powiedzieć jak macie żyć,
bo to MY wiemy, co jest dla was DOBRE a co jest dla was ZŁE.
Dlatego WY macie od teraz żyć i postępować i myśleć tak, jak MY, czciciele Jezusa z Galilei, wam nakażemy w imieniu Jezusa.

Wasi mężowie są nadzy, wasze żeny są nagie, wasze dzieci są nagie! To jest złe, bo Jezus tego nie lubi! Przeto My nakazujemy Wam - odziewajcie swoje nagie ciała i przestańcie tak żyć w grzechu! "

Misjonarze Jezusa zastraszali Ludzi pouczając, że jeśli nie zaczną okrywać swoich nagich naturalnych ludzkich ciał odzieżą produkowaną w fabrykach Ludzi z Kurzu, to bóg Jezus bardzo się pogniewa i wyśle tych naszych nagich Prawdziwych Ludzi "do piekła" i to na wieczne męczarnie w ogniu i siarce. Bóg Jezus jest bowiem wielkim bogiem i bardzo mściwym i nie lubi jak człowiek lubi być nagim.
Misjonarze pouczali też Lud, że największą karą, jaka może spotkać Ludzi za nieposłuszeństwo i łamanie przykazań boga Jezusa, to będzie to, że nie będą mogli za karę "oglądać Jezusa" ani "przebywać w jego pobliżu".

Prawdziwi Ludzie uwierzyli Misjonarzom Jezusa, tym bardziej, że nikt z nich nie chciał cierpieć przez wieki w piekle i dlatego zaczęli żyć w dżungli już nie nago, ale w odzieniu przywożonym przez Ludzi Jezusa.

Na początku Ludziom dżungli żyło się jeszcze w miarę znośnie wegług nowej religii Jezusa. Misjonarze Jezusa zapewniali, że bóg Jezus jest dobry i mądry, więc wszystko powinno być dobrze według jego nakazów..

Ale minęło trochę dni.
Te ubrania, którze Misjonarze Jezusa przynieśli Ludowi, noszone codziennie w dżungli, zaczęły być brudne, przepocone, ciągle wilgotne w tamtym wilgotnym klimacie dżungli. Na tych ubraniach i na ciałach Ludzi zachęły porastać grzyby, pleśń.
Zaczęły się kłopoty... Ubrania nakazane przez Jezusa zaczęły powodować u Ludzi choroby skóry, zakażenia grzybicze, swędzenie skóry.. Ludzie zaczęli cierpieć...

Okazało się, że Jezus wcale nie jest ani taki dobry, ani taki mądry, bo zaczął Ludzi karać za postępowanie wedle jego nakazów już za życia, zsyłając na Lud choroby, nie czekając nawet na śmierć ludzi i wysłanie ich do piekła. Jezus swymi nakazami zaczął czynić życie Ludzi przykrym i powodować cierpienie już tu, na Ziemi.

Niektórzy mądrzy członkowie Ludu mają też swoje rozumienie tej przykrej sprawy.
Przyszło im na myśl, że Misjonarze Jezusa to po prostu perfidni i przebiegli uszuści i nie należy im ufać, ani przestrzegać ich zasad ani nauk, ani pozwalać im, aby oni psuli odwieczne i sprawdzone sposoby życia Ludu, te stare i dobre sposoby na życie, które sprawdzały się od wieków BEZ nauk i nakazów tego obcego, głupiego i złego boga Jezusa, tego, który nie zna odwiecznych Praw Przyrody, który nie zna Mądrości i Praw Dżungli.

2012-10-11

Społeczne Stronnictwo 44 Czterdzieści i Cztery

Społeczne Stronnictwo 44 Czterdzieści i Cztery

Powołanie Stronnictwa

Dnia 2012-10-11,
ja, Kunrad Olaf Norman Godigisel 44 Gaizariks Adalbert Ruriks Dagobet,
z Bożej Woli włodarz, kuning Vandali, Gotów i innych naszych ludów,
ja, opatrznościowy mąż Czterdzieści i Cztery,
powołuję
Społeczne Stronnictwo 44 Czterdzieści i Cztery
.

Zasady Stronnictwa

Podstawą ideową i głównymi zasadami dla Społecznego Stronnictwa 44 Czterdzieści i Cztery są Prawa Przyrody, zdrowy rozsądek, logiczne myślenie, dobro, pomyślność, powodzenie naszych swych narodów, naszych swych ludów, naszych swych społeczeństw.

Społeczne Stronnictwo 44 Czterdzieści i Cztery w swojej działalności opiera się na wartościach nie-chrześcijanskich, a w szczególności na wartościach nie-katolickich.

W szczególności, Społeczne Stronnictwo 44 Czterdzieści i Cztery, nie uznaje za miarodajne, za objekty odniesienia moralnego, prawnego, etycznego, ani żadnego innego zbieżnego z istotną prawdą dziejową i przyrodniczą starożytnych tesktów religijnych obcych narodów i społeczeństw, jak
  • Torah, Bereiszit
  • Tanach
  • Talmud
  • Nowy Testament, religijne księgi Kościoła Katolickiego
  • Kuran
  • Księga Mormona
  • itp.

Cele Stronnictwa

Społeczne Stronnictwo 44 Czterdzieści i Cztery stawia siebie takie cele jak:
  • zrównoważony, harmonijny rozwój społeczny
  • utrzymywanie i rozwijanie dobrych, dobrosąsiedzkich stosunków z sąsiednimi narodami i społeczeństwami
  • działanie na rzecz utrzymywania i rozwijania wolności i swobód obywatelskich
  • działanie na rzecz umacniania roli rodziny, życia społecznego, społecznej spólnoty w oparciu o Prawa Przyrody
  • działanie na rzecz ochrony zdrowia społeczeństwa i członków społeczeństw
  • działanie na rzecz polepszenia kształcenia i wykształcenia w społeczeństwach
  • ochrona i samoobrona przed prześladowaniami ze strony Kościoła Katolickiego i innych organizacij i działaczy "Księgi"
  • ochrona i samoobrona przed katolicyzacją życia społecznego, kulturalnego, gospodarczego, politycznego, naukowego
  • ochrona i samoobrona przed narzucaniem społeczeństwom NIE-katolickim ich katolickiego systemu wartości i sposobu myślenia i sposobu życia przez działaczy i organizacje katolickie

Wezwanie do działania i czynu

Wzywam do przyłączania się, do wspierania Stronnictwa, do czynu i działania tych ludzi dobrych, światłych, uczciwych, dlaspołecznych, dla których ważne jest podjęcie dobrych społecznych i politycznych reform dla dobra narodów i społeczeństw.

Wzywam obywateli do podjęcia działalności dla utworzenia i rozwoju tego Społecznego Stronnictwa 44 Czterdzieści i Cztery!

Powodzenia, radości, szczęścia!
Odważ się myśleć!
Zło Dobrem zwyciężaj!
Do czynu!

Jam Kunrad 44. Jam Czterdzieści i Cztery!

Odnośniki sieciowe

....

Śmietana czy pianka do golenia u Salezjanów?

Napisałem o tym katolickim załganiu na moim blogu, o zabawie śmietanką katolickiego kapłana z dziećmi z katolickiego gimnazjum u Salezjanów w Lubinie...


Na Facebook ktoś umieścił takie zdjęcie zbiorcze:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=358458887570043



Na zdjęciach widać jak kapłan wtryskuje do ust jakąś substancję. Na zdjęciu po prawej widać jak na oparciu fotela obok kapłana stoi ten pojemnik, z którego jest wytryskiwana ta substancja.

To zdjęcie zbiorcze to jest ten dowód na to, jak katolicy są załgani i fałszywi. Katolicy nawet swoim dzieciom, uczniom katolickiej szkoły wyznaniowej nakazali publicznie łgać, że zamiast brać do ust śmietanę, to one "dotykały nosem pianki do golenia".

To w takim razie ja zapytuję, czy ten katolicki kapłan wytryskuje z pojemnika swoim uczniom do ich ust "piankę do golenia"?!?!?!

Czy tamten pojemnik stojący na oparciu fotela, to pojemnik na "piankę do golenia" czy na śmietanę?

Czy jeśli tamten katolicki nauczyciel "ojciec dyrektor" istotnie wtryskiwał swoim uczniom do ust nie śmietanę, ale "piankę do golenia", to czy tamci uczniowie tę piankę do golenia połykali? czy wypluwali?