Act of God, czyli kolejne Znaki Czasu 44 na Stadionie Narodowym, czyli kolejny "cud nad Wisłą"
Wczoraj, dnia 2012-10-16 w brytyjskiej telewizji ITV w Anglii, komentatorzy nazwali tamtą ulewę nad Stadionem Narodowym w Warszawie "Act of God".
Wczoraj, dnia 2012-10-16 w nad Stadionem Narodowym w Warszawie zaczął padać deszcz, który doprowadził do niewyobrażalnego i bezprecedensowego wydarzenia, czyli do odwołania tamtego wielce ważnego meczu futbalowego Anglia - Polska, wobec wielkiej głupoty i niekompetencji organizatorów działania tego wielkiego i wielce drogiego Stadionu Narodowego, tej "dumy polskiego narodu" oraz organizatorów samego tamtego meczu.
https://www.youtube.com/watch?v=KfnjiDeLXok
Już kila tygodni temu, kiedy to doszło do wyschnięcia rzeki Wisły zwracałem na to uwagę i zapowiadałem, że ten rok 2012 to jest szczególny rok i że te niezwykłe wydarzenia to są "Znaki Czasu 44". Wzywałem ludzi do otwarcia oczu i umysłów i dostrzegania tych niezwykłych wydarzeń, tych Znaków, zwiastujących nadejście Czterdzieści i Cztery i wielkie wydarzenia.
on40i4.blogspot.com/2012/08/znaki-na-niebie-i-ziemi.html
on40i4.blogspot.com/2012/09/te-znaki-na-niebie-ziemi-i-wodzie.html
Oto we wtorek, dnia 2012-10-16 doszło do pojawienia się kolejnego widomego symbolicznego Znaku, widomego dla milionów ludzi w Europie. Wydarzył się kolejny "cud nad Wisłą"! Odwołano mecz najwyższej rangi z powodu ulewnego deszczu ale na stadionie wyposażonym w przeciwdeszczowy dach!
Ja, mąż Czterdzieści i Cztery, oglądałem w tamte wydarzenia w Warszawie, stolicy Polski, w telewizji z Londynu, stolicy Anglii.
Wołam i wzywam ludzi w Polsce ponownie do opamiętania i nawrócenia!
Otwórzcie drzwi dla Czterdzieści i Cztery!
Kunrad 44, Czterdzieści i Cztery,
London, England
Wskrzesiciel narodu. To namiestnik wolności na ziemi widomy!
On to na sławie zbuduje ogromy
Swego kościoła!
Z matki obcej; krew jego dawne bohatery;
A imię jego Czterdzieści i Cztery.
2012-10-17
2012-10-15
Rabi Jahuszua i jego religia
+ Dlaczego nasarenism oceniany jest na podstawie całego zestawu 4 niezależnych 'żywotów Jahuszua' autorstwa 4 niezależnych ludzi?
Przecież owe 'żywoty Jahuszua' miały stanowić i istotnie stanowiły dla ówczesnych ludzi źródło wiedzy o tym kim był Jahuszua i czego nauczał, czego dokonywał i czego chciał od ludzi.
Jednak 'żywoty Jahuszua' były przedstawiane ówczesnym ludziom jako teksty pojedyncze, JEDYNE, nie zebrane w 'zestaw żywotów Jahuszua'.
Ludzie tamtych czasów, stykając się z propagandą Jahuszua, z jego czcicielami i wyznawcami, jeżeli w ogóle mieli dostęp do jakiegokolwiek tekstu o Jahuszua, to był to tekst jeden a nie zestaw tekstów ładnie wydanych, ładnie oprawionych, opatrzonych komentarzami i wyjaśnieniami.
Wyjaśnię to na przykładzie.
Teraz jaszuowcy, nasarency, czciciele rabiego Jaszua głoszą, że np. z tekstów 'żywotów Jahuszua' wynika, że Jahuszua był ludzkim wcieleniem samego wielkiego boga Israela Jahu. Oni to nazywają w ten sposób: "Jahuszua był Bogiem".
Tyle, że to wynika nie ze wszystkich 'żywotów' całkiem oczywiście i bezsprzecznie!
Jeżeli jakiś poganin czytał by tekst 'żywota Jahuszua' według Marka, to doszedł by do innych wniosków i przekonań na temat rabiego Jahuszua, niż czytając tekst 'żywota Jahuszua' według Johannana.
I to jest istotna informacja i istotne spostrzeżenie! Gdyby traktować te sprawy tak jak one miały się np. w wieku 1. to należy wynioskować, że na podstawie dostępnych w owym czasie tekstów, było kilka religii Jaszuowych wierzączych w szczegółach w inne rzeczy! Typowym przykładem jest rodowód Jahuszua podawany w różnych żywotach w różny sposób i gdzie podawano nawet różna imiona przodków Jahuszua.
+ Rabi Jahuszua nie miał najmniejszego zielonego pojęcia o przyszłym istnieniu jakichkolwiek Kościołów! Nie założył Kościoła Katolickiego, ani Cerkwi Prawosławnej ani żadnego innej innej organizacji religijnej. Zero!
Jahuszua naobiecywał swoim słuchaczom (bo przecież nie czytelnikom, bo Jahuszua nie napisał ani jednego słowa na papierze, ani na pergaminie, ani na tabliczce), że oto zbawienie jest bliskie, nadejście jego bożego królestwa jest bliskie i wedle jego obietnic jego uczniowie oczekiwali ponownego przyjścia swojego boga, rabiego Jahuszua, jeszcze za ich życia..
Rabi Jahuszua jednak nie dotrzymał swojej obietnicy, nie przyszedł ponownie, nie pojawił się ponownie w chwale, "w niebieskich obłokach" itp itd, więc jego wyznawcy, sfrustrowani tym beznadziejnym oczekiwaniem na swojego mistrza i boga, doszli do wniosku, że wystarczy tego bezsensownego czekania na Jahuszua, ale trzeba w końcu sprawy wziąć we własne rące.. Dlatego sami założyli Kościół, jako organizację religijną. I tak to się toczy i trwa po dziś dzień.
Rabi Jahuszua, nie Christos!
Ludu mój!
Nie naolejony
Tamten dawnożytny israelski rabi Jahuszua Nasarenos ben Miriam z Galil nie był i nie jest israelskim mesjaszem, masziah ani po hellinsku Christos.
Po polsku dla pełnej jasności dla polskojęzycznych nasarenów jezusowców:
Pan Jezus nie był nigdy ani nie jest ani nigdy nie będzie Chrystusem, ani mesjaszem.
Aby móc nazywać rabiego Jahuszua: "Christos" albo "Masziah" i nie oszukiwać ludzi, nie głosić fałszu, to musiał by być spełniony warunek taki, że ów legendarny rabi Jahuszua, musiał w przeszłości, za swojego legendarnego życia poddać się jakiejś uroczystej, świętej, sakramentalnej ceremonii i obrzędowi "namaszczenia olejem świętym"!!!!
Rabi Jahuszua nigdy w swoim życiu nie uczestniczył i nie poddał się żadnemu sakramentowi namaszczenia olejem świętym tak jak należało według praw i zwyczajów Israela.
Przeto rabi Jahuszua nie spełnia warunku bycia Namaszczonym, bycia Masziah, bycia Christos i kompletnie i absolutnie nie zasługuje na to miano!
Ten, kto by twierdził inaczej, wbrew faktom i dowodom źródłowym, a raczej kompletym braku jakichkolwiek dowodów źródłowych, ten był lub jest oszustem.
Nie Immanuel
Oto kolejny dowód, na to, że rabi Jahuszua oszukańczo i fałszywie uzurpował sobie prawo do bycia traktowanym jak israelski namaszczony,masziah,christos.
Rabi Jahuszua powoływał się na jakąś przepowiednię, że niby ten Masziah, który miałby się narodzić w Israelu, to miało by być dziecko panny, a tamta panna, miała urodzić syna i nadać mu imię "Immanuel".
I tutaj pojawiają się problemy w roszczeniach wesołego rabiego Jahuszua. Widać że rabi Jahuszua, to Israelczyk ze sporym poczuciem humoru i z wielką fantazją, tyle, że ja nie dam się na jego sztuczki nabrać!
Otóż wedle nazarenskich podań i legend, rabi Jahuszua nie został urodzony przez "pannę" ale przez Miriam, żenę zamężną, wydaną za mąż za niejakiego Józefa/Jusufa.
Co więcej, tamta przepowiednia głosiła, że owa "panna z dzieckiem" miała nadać swemu synowi imię "Immanuel", ale zamężna Miriam, żona Jusufa, matka jego synów i matka Jahuszua, nadała mu imię "Jahuszuah" a nie "Immanuel"!!!!
Widocznie Miriam albo nic nie wiedziała o przepowiedni, albo nic nie wiedziała o tym, że jeden z jej synów jak dorośnie, miałby zostać Pomazańcem,Masziahem,Christosem.
Nic mi nie wiadomo, aby komuś ze swoich dzieci Miriam nadawała imię "Immanuel". Miriam nazwała innego swojego syna "Jakub", a nie "Immanuel".
Widocznie nikt Miriam o tej sprawie nie powiadomił!
Tak więc oszustwa rabiego Jahuszua zostały ujawnione!
Po prostu rabi
Nie używajcie więc wobec rabiego Jahuszua Nasarena narzucanej oszukańczo fałszywej i bezpodstawnej nazwy Jezus Chrystus, Jahuszua Masziah, bo nie ma ku temu żadnych faktycznych podstaw.
Można by go nazywać nazwą "rabi Jahuszua" albo "bóg Jahuszua", bo w mitologii narodu Israela uważany jest rabi Jahuszua za "stwórcę świata", "stwórcę Adama", "dawcę przykazań", "dawcę życia", itp.
Pozegnanie
A przede wszystkim wzywam was i nakazuję, nie dajcie się oszukać nasarenom, czcicielom rabiego Jahuszua! Nie dajcie się nabierać na ich oszukańcze sztuczki i manipulacje! Nasareni swoją fantastyczną i oszukańczą ideologią dokonali już wielkich szkód w naszej svej kulturze i życiu społecznym i narodowym.
Ale nadchodzą czasy wskrzeszenia i odrodzenia!
Niech mądrość i moc będą z wami!
Nie naolejony
Tamten dawnożytny israelski rabi Jahuszua Nasarenos ben Miriam z Galil nie był i nie jest israelskim mesjaszem, masziah ani po hellinsku Christos.
Po polsku dla pełnej jasności dla polskojęzycznych nasarenów jezusowców:
Pan Jezus nie był nigdy ani nie jest ani nigdy nie będzie Chrystusem, ani mesjaszem.
Aby móc nazywać rabiego Jahuszua: "Christos" albo "Masziah" i nie oszukiwać ludzi, nie głosić fałszu, to musiał by być spełniony warunek taki, że ów legendarny rabi Jahuszua, musiał w przeszłości, za swojego legendarnego życia poddać się jakiejś uroczystej, świętej, sakramentalnej ceremonii i obrzędowi "namaszczenia olejem świętym"!!!!
Rabi Jahuszua nigdy w swoim życiu nie uczestniczył i nie poddał się żadnemu sakramentowi namaszczenia olejem świętym tak jak należało według praw i zwyczajów Israela.
Przeto rabi Jahuszua nie spełnia warunku bycia Namaszczonym, bycia Masziah, bycia Christos i kompletnie i absolutnie nie zasługuje na to miano!
Ten, kto by twierdził inaczej, wbrew faktom i dowodom źródłowym, a raczej kompletym braku jakichkolwiek dowodów źródłowych, ten był lub jest oszustem.
Nie Immanuel
Oto kolejny dowód, na to, że rabi Jahuszua oszukańczo i fałszywie uzurpował sobie prawo do bycia traktowanym jak israelski namaszczony,masziah,christos.
Rabi Jahuszua powoływał się na jakąś przepowiednię, że niby ten Masziah, który miałby się narodzić w Israelu, to miało by być dziecko panny, a tamta panna, miała urodzić syna i nadać mu imię "Immanuel".
I tutaj pojawiają się problemy w roszczeniach wesołego rabiego Jahuszua. Widać że rabi Jahuszua, to Israelczyk ze sporym poczuciem humoru i z wielką fantazją, tyle, że ja nie dam się na jego sztuczki nabrać!
Otóż wedle nazarenskich podań i legend, rabi Jahuszua nie został urodzony przez "pannę" ale przez Miriam, żenę zamężną, wydaną za mąż za niejakiego Józefa/Jusufa.
Co więcej, tamta przepowiednia głosiła, że owa "panna z dzieckiem" miała nadać swemu synowi imię "Immanuel", ale zamężna Miriam, żona Jusufa, matka jego synów i matka Jahuszua, nadała mu imię "Jahuszuah" a nie "Immanuel"!!!!
Widocznie Miriam albo nic nie wiedziała o przepowiedni, albo nic nie wiedziała o tym, że jeden z jej synów jak dorośnie, miałby zostać Pomazańcem,Masziahem,Christosem.
Nic mi nie wiadomo, aby komuś ze swoich dzieci Miriam nadawała imię "Immanuel". Miriam nazwała innego swojego syna "Jakub", a nie "Immanuel".
Widocznie nikt Miriam o tej sprawie nie powiadomił!
Tak więc oszustwa rabiego Jahuszua zostały ujawnione!
Po prostu rabi
Nie używajcie więc wobec rabiego Jahuszua Nasarena narzucanej oszukańczo fałszywej i bezpodstawnej nazwy Jezus Chrystus, Jahuszua Masziah, bo nie ma ku temu żadnych faktycznych podstaw.
Można by go nazywać nazwą "rabi Jahuszua" albo "bóg Jahuszua", bo w mitologii narodu Israela uważany jest rabi Jahuszua za "stwórcę świata", "stwórcę Adama", "dawcę przykazań", "dawcę życia", itp.
Pozegnanie
A przede wszystkim wzywam was i nakazuję, nie dajcie się oszukać nasarenom, czcicielom rabiego Jahuszua! Nie dajcie się nabierać na ich oszukańcze sztuczki i manipulacje! Nasareni swoją fantastyczną i oszukańczą ideologią dokonali już wielkich szkód w naszej svej kulturze i życiu społecznym i narodowym.
Ale nadchodzą czasy wskrzeszenia i odrodzenia!
Niech mądrość i moc będą z wami!
2012-10-13
Debata o Jezusie 1
Debata o Jezusie 1
A z resztą sam Jezus nie pozwalał się czcić:Szkoda, że tego nie zapisał w postaci jakiegoś zakazu.
1) nie pozwalał się nazywać dobrym nawetTo by potwierdzało moje przypuszczenia. Nie nazywać Jezusa "dobrym" bo on nie był dobrym!
1. Jeśli by faktycznie on tak o sobie powiedział, to by działało na jego korzyść. Świadczyło by to o tym, że miał w sobie jakieś resztki przyzwoitości i wiedząc, że jest człowiekiem złym, przynajmniej nie kazał oszukiwać ludzi wprost, że jest "dobry".
2. Jeśli zaś był istotnie człowiekiem "dobrym" a ukrywał to przed ludźmi i zakazywał tak o sobie mówić, to by znaczyło, że był człowiekiem "głupim", że zwodził ludzi i mącił w głowach.
Jeśli ja byłbym bogiem, "dobrym człowiekiem", "posłańcem" do mojego ludu, to ja bym poinformował o tym fakcie ludzi otwarcie, jasno, klarownie i wprost:
"Ludu mój! Jam jest wasz bóg! Jam jest dobry i to co czynię i czego nauczam was, to jest dobre!"
Jezus widocznie był jakimś wyjątkowym bogiem "mądrym i dobrym 'INACZEJ'"… Jezus postanowił sprytnie ukrywać przed swoim ludem, że to on był dobry…
2) sam mył nogi uczniomNo i co z tego?
O czym to miałoby świadczyć? O byciu dobrym? O byciu mądrym?
Czy to był jakiś zabieg PR?
Chciał zwrócić na siebie uwagę?
To dlaczego profesorowie w szkołach i uniwersytetach nie myją nóg swoim studentom? Są głupi? Są źli?
3) nazywał sie synem człowieczymJuż od ok. 2000 lat nikt z ludzi nie ma pojęcia, co to może oznaczać.. "syn człowieczy".
Czy "syn człowieczy" to jest to samo co "syn człowieka"? Jeżeli tak, to po co robić z tego faktu jakiś niezwykle podkreślany ważny czynnik? Ja też jestem synem człowieka, i ty też i każdy z męskich dzieci ludzi na ziemi jest "synem człowieczym" a nie np. "synem gorylim".
To jest jeden z tych dowodów zapisanych w Biblii na głupotę Jezusa i/lub jego urojeniowe myślenie! Mamy to na piśmie!
Przez 3 długie lata,jary Jezus chodził ze swoimi uczniami i nauczał ich co ma na myśli i nie potrafił nawet zbudować jakiegoś zestawu pojęć i definicji, które by były rozumiane choćby przez jego najbliższych uczniów! A o słuchających go przypadkowych ludziach, to nawet nie warto wspominać…
"Syn Człowieczy" — nikt przed Jezusem ani po Jezusie nie używał takiego pojęcia, bo nikt z ludzi o zdrowych zmysłach i przeciętnej a nawet ponadprzeciętnej inteligencji nie wie co to mogłoby oznaczać i po co się silić na podkreślanie czegoś takiego!
A ja jestem "synem człowieczym"? A ty jesteś "synem człowieczym"? Cóż jest w tym dla nas ludzi niezwykłego?!
4) jesli sie nazywał zarazem synem bożym, to mowil też, ze kazdy moze zostac dzieckiem boizym, jesli sie narodzi powtórnieTo jest kolejny po "synu bożym" zestaw urojeniowych bredni Jezusa z Galilei! I też mamy to na piśmie!
1. Co mnie obchodzi czy Jezus był "synem bożym", czy nie. Wszystkich obchodzi nie to, czyim synem był Jezus, ale KIM był on sam!
Jak wiesz Szatan został stworzony także przez israelskiego Boga Stwórcę, czyli Jahu! Czyli Szatan TEŻ jest "synem bożym"!
2. Jeśli Jezus nie był w stanie nawet zauważyć, że powoływanie się na domniemany fakt bycia "synem bożym" nie wyjaśnia nic nikomu, to jest to kolejny dowód na jego małą inteligencją i głupotę.
3. Jak Jezus zdefiniował "narodzić się powtórnie", skoro zaczął o tym nauczać ludzi?
Aha.. znowu Jezus "zapomniał" swoim uczniom zdefiniować podstawowe pojęcia, którymi posługiwał się nauczając ludzi…
Wiesz co? Nie chciałbym być uczniem Jezusa… Kiepski z niego nauczyciel! Jedyne co potrafił dobrze robić ze swoimi uczniami to wieczerzać i myć im nogi.. ale wiedzy, to Jezus przekazywać nie potrafił!
4. "Dziecko boże" - patrz "Syn człowieczy"!
Używanie tego pojęcia "dziecko boże" to jest kolejny dowód na urojeniowe myślenie Jezusa oderwane od rzeczywistości.
5) mowil, że INNI beda robic JESZCZE WIEKSZE CUDA niz On samTo by potwierdzało niektóre teorie, że Jezus był po prostu jakimś naciągaczem, hochsztaplerem, jakich było mnóstwo w owym czasie i potem też.
Stąd właśnie była potrzeba czynienia "cudów" przez Jezusa, bo w tamtym czasie było sporo innych ludzi czyniących "cuda" i świętych pogańskich "miejsc cudów" i Jezus będąc aktywny na "rynku religijnym" musiał jakoś dorównać konkurencji…
Nie wiem czy wiesz, ale w tamtych czasach Jezus nie był jedynym Mesjaszem/Chrystusem narodu Israela, jaki się wtedy objawił ludowi… Jezus ma po prostu skuteczniejszą propagandę, a inni mesjasze ulegli zapomnieniu.
Wniosek z tego prosty: Jezus był skromnym wysłancem o czystej duszy, nikogo absolutnie nie przymuszął do czczenia go. Pretensje kierowac rpoosze dop Kosciola, nie do Jezusa.1. Jeżeli sługa, poddany wyrządza jakąś krzywdę, to z pretensjami zwykle kierujemy się do przełożonego, do szefa, do władcy. Jeżeli "kościół chrystusowy" czyni ludziom zło na Ziemi, to ja mam pretensje do tego ich zwierzchnika, przełożonego, do "Chrystusa", czyli do Jezusa.
Do kogo ja mam mieć pretensje? Do tych małych proboszczów, katechetów tam na dole drabiny kościelnej?
Ja wolę mieć pretensje do samego Bossa, Szefa tej złej, wynaturzonej, zepsutej do cna organizacji - czyli do niejakiego Jezusa z Nazaretu z Galilei, boga wszechmogącego, stworzyciela wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, "A PRZEZ NIEGO WSZYSTKO SIĘ STAŁO"…
2. Piszesz: "Jezus był skromnym wysłańcem".
To by kończyło naszą debatę, bo czyni naszą debatę bezprzedmiotową.
Ty nawet nie uznajesz Jezusa z Galilei za boga!
Ja krytykuję doktrynę jezusowego Kościoła Katolickiego, ponieważ katolicy chociaż uznają Jezusa za boga i na to się powołują. Jest więc o kim i o czym debatować…
Jeśli dla ciebie "Jezus był skromnym wysłańcem", to ja nie mam nic do tego, nie on jeden był "wysłańcem", nie on pierwszy i nie on ostatni! Muhammad też był wysłańcem, Bahaullah też był i ja, Czterdzieści i Cztery, też jestem wysłańcem.
Bądź zdrów i podążaj za swoim wybranym wysłańcem, Jezusem z Galilei!
Tylko proszę, nie wtrącaj się przemocą w moje życie i życie moich Ludów! Jam moich Ludów obrońca.
Przestań nas pouczać jak mamy żyć dobrze i po naszemu, swemu!
Pokój niech będzie z tobą!
Prof. Tomasz Szkudlarek. Polska szkoła a rozwarstwienie społeczne. SS44
Polska szkoła a rozwarstwienie społeczne
Z prof. Tomaszem Szkudlarkiem rozmawiał Grzegorz Chlasta
http://bi.gazeta.pl/im/4/12660/m12660394.mp3
----
Wielce polecam tamten podcast do kilkukrotnego odsłuchania.
To co prof. Tomasz Szkudlarek powiedział w tamtym wywiadzie, ja mąż Czterdzieści i Cztery przyjmuję jako wielce ciekawą i raczej mądrą analizę sytuacji w społeczeństwie.
Dlatego przyjmuję i polecam tamte wypowiedzi prof. Tomasza Szkudlarka jako materiał programowy dla Społecznego Stronnictwa 44.
Procesy opisywane przez prof. Szkudlarka idą niemal w przeciwnym kierunku do tego, do czego dąży nasze Społeczne Stronnictwo 44.
Z prof. Tomaszem Szkudlarkiem rozmawiał Grzegorz Chlasta
http://bi.gazeta.pl/im/4/12660/m12660394.mp3
----
Wielce polecam tamten podcast do kilkukrotnego odsłuchania.
To co prof. Tomasz Szkudlarek powiedział w tamtym wywiadzie, ja mąż Czterdzieści i Cztery przyjmuję jako wielce ciekawą i raczej mądrą analizę sytuacji w społeczeństwie.
Dlatego przyjmuję i polecam tamte wypowiedzi prof. Tomasza Szkudlarka jako materiał programowy dla Społecznego Stronnictwa 44.
Procesy opisywane przez prof. Szkudlarka idą niemal w przeciwnym kierunku do tego, do czego dąży nasze Społeczne Stronnictwo 44.
2012-10-12
Intelektualna bylejakość Jezusa i jego czcicieli
Publikuję już od paru miesięcy te blogowe noty i zauważyłem, że jak
pojawiają się na moim blogu katolicy, to zwykle nie potrafią napisać
sensownej krytyki mojego tekstu, nie potrafią argumentować, nie potrafią
sensownie wyłożyć swoich przekonań.
Zwykle puszczą parę mniej lub bardziej otwartych inwektyw, albo zamiast samemu coś napisać dla argumentacji, to piszą "Poczytaj sobie w bibliotece" itp itd..
Z punktu widzenia człowieka o moim typie intelektu to po to ludzie pojawiają się tu na sytemie blogowym, aby tu wymieniać się poglądami na różne tematy, posługując się tekstami tu publikowanymi w notach albo komentarzach. Katolicki umysł nie jest chyba w stanie tego pojąć?
Widocznie ta katolicka religia Jezusa jest dość dobrze dopasowana do tego niskiego poziomu intelektualnego jej wyznawców?
Czyżby trafił swój na swego?! Ograniczony umysłowo, oderwany od rzeczywistości Jezus stał się bożyszczem mało bystrych i mało intelektualnie lotnych miłośników legend starożytności, w tym polityków i wyborców partij katolickich w Sejmie głosujących za zabranianiem aborcji chorych płodów.
Jeśli idzie o mnie, to z legend i mitów i dawnych bohaterach bardziej wolałbym opowieści bohaterskie o Gwiezdnych Wojnach, Rycerzach Jedi, Obi Wan Kenobi, mistrzu Yoda, Luku Skywalkerze, o tamtej walce dobra przeciw złu itp itd, niż te mało przekonujące i całkiem miałkie intelektualnie dzieje Jezusa Galilejczyka i wesołej grupy jego apostołów.
"Aj Waj! Bo Jezus nam zmartwychwstał! bo tak jest napisane w pismie! "
No i co z tego!?
Obi Wan Kenobi TEŻ zmartwychwstał! I też jest to napisane w Pismie i do tego świetnie sfilmowane w kolorze i stereo!
Albo inny dzielny i inspirujący bohater opisany "w Pismie" - Frodo Baggins! Też przecież wielce poświęcał się dla innych, też był "wybranym", też cierpiał za innych i też jest to "napisane w Pismie".
Osobiście wolę Frodo Bagginsa od króla Israela Jezusa z Galilei, bo przynajmniej Frodo Baggins nie posyłał do piekła desperackich matek dokonujących aborcji zdeformowanych, chorych płodów!
Jezusowi zaś, sprawianie dodatkowego cierpienia tym dotkniętym nieszczęściem ludziom, sprawia prawdopodobnie jakąś przyjemność?...
Zresztą.. jakby się tak zastanowić po katolicku, to przecież nie kto inny, jak sam wesoły Jezus "dawca życia" produkuje i wkłada w żeńskie łona te wszystkie kalekie płody i potworki, bez rączek, bez nóżek, bez oczu, bez uszu, bez mózgów, z rozszcepionymi twarzami itp itd itp itd itp itd!
Dzięki ci Panie Jezusie! Chwalmy Pana!....
Co by robiła medycyna perinatalna, ginekologia, położnictwo, pediatria i chirurgia dziecięca, gdyby nie to psotliwe i "swego rodzaniu" poczucie humoru Jezusa z Galilei - boskiego "dawcy życia"...?
Ciekawe co sobie myśli Jezus jak produkuje kalekie dzieci?
"Wy pragniecie dziecka? No to wam rebe Jezus zapoda dla ciąży takiego potworka do urodzenia! Ale będzie ubaw jak się takie coś wam niespodziewanie urodzi! ....
A potem jeszcze będziecie musieli mnie - "dawcę życia" dla waszego kalekiego dziecka, wychwalać za ten "dar życia" przez długie lata opieki nad tym... biedactwem..."
Zaprawdę powiadam wam, dziwny ma intelekt i dziwne ma to poczucie humoru ten bóg Israela, "dawca życia" katolikom.
Zwykle puszczą parę mniej lub bardziej otwartych inwektyw, albo zamiast samemu coś napisać dla argumentacji, to piszą "Poczytaj sobie w bibliotece" itp itd..
Z punktu widzenia człowieka o moim typie intelektu to po to ludzie pojawiają się tu na sytemie blogowym, aby tu wymieniać się poglądami na różne tematy, posługując się tekstami tu publikowanymi w notach albo komentarzach. Katolicki umysł nie jest chyba w stanie tego pojąć?
Widocznie ta katolicka religia Jezusa jest dość dobrze dopasowana do tego niskiego poziomu intelektualnego jej wyznawców?
Czyżby trafił swój na swego?! Ograniczony umysłowo, oderwany od rzeczywistości Jezus stał się bożyszczem mało bystrych i mało intelektualnie lotnych miłośników legend starożytności, w tym polityków i wyborców partij katolickich w Sejmie głosujących za zabranianiem aborcji chorych płodów.
Jeśli idzie o mnie, to z legend i mitów i dawnych bohaterach bardziej wolałbym opowieści bohaterskie o Gwiezdnych Wojnach, Rycerzach Jedi, Obi Wan Kenobi, mistrzu Yoda, Luku Skywalkerze, o tamtej walce dobra przeciw złu itp itd, niż te mało przekonujące i całkiem miałkie intelektualnie dzieje Jezusa Galilejczyka i wesołej grupy jego apostołów.
"Aj Waj! Bo Jezus nam zmartwychwstał! bo tak jest napisane w pismie! "
No i co z tego!?
Obi Wan Kenobi TEŻ zmartwychwstał! I też jest to napisane w Pismie i do tego świetnie sfilmowane w kolorze i stereo!
Albo inny dzielny i inspirujący bohater opisany "w Pismie" - Frodo Baggins! Też przecież wielce poświęcał się dla innych, też był "wybranym", też cierpiał za innych i też jest to "napisane w Pismie".
Osobiście wolę Frodo Bagginsa od króla Israela Jezusa z Galilei, bo przynajmniej Frodo Baggins nie posyłał do piekła desperackich matek dokonujących aborcji zdeformowanych, chorych płodów!
Jezusowi zaś, sprawianie dodatkowego cierpienia tym dotkniętym nieszczęściem ludziom, sprawia prawdopodobnie jakąś przyjemność?...
Zresztą.. jakby się tak zastanowić po katolicku, to przecież nie kto inny, jak sam wesoły Jezus "dawca życia" produkuje i wkłada w żeńskie łona te wszystkie kalekie płody i potworki, bez rączek, bez nóżek, bez oczu, bez uszu, bez mózgów, z rozszcepionymi twarzami itp itd itp itd itp itd!
Dzięki ci Panie Jezusie! Chwalmy Pana!....
Co by robiła medycyna perinatalna, ginekologia, położnictwo, pediatria i chirurgia dziecięca, gdyby nie to psotliwe i "swego rodzaniu" poczucie humoru Jezusa z Galilei - boskiego "dawcy życia"...?
Ciekawe co sobie myśli Jezus jak produkuje kalekie dzieci?
"Wy pragniecie dziecka? No to wam rebe Jezus zapoda dla ciąży takiego potworka do urodzenia! Ale będzie ubaw jak się takie coś wam niespodziewanie urodzi! ....
A potem jeszcze będziecie musieli mnie - "dawcę życia" dla waszego kalekiego dziecka, wychwalać za ten "dar życia" przez długie lata opieki nad tym... biedactwem..."
Zaprawdę powiadam wam, dziwny ma intelekt i dziwne ma to poczucie humoru ten bóg Israela, "dawca życia" katolikom.
Jezus brzydzi się nagością, ale nie głodem Ludu
"""Ale przecież dzięki ubiorom jest tyle 'miejsc pracy'. Jest
'rozwój', jest konsumpcja, wzrost gospodarczy. Co sezon są nowe kolekcje
ubrań, jest moda, jest tyle magazynów na temat mody. Jest tyle
poradników dla żen jak się ubierać, jakie dodatki dobierać, co z czym
pasuje itd.
Promowanie nagości jest przeciwne temu wspaniale rozwiniętemu przemysłowi odzieżowemu!
Chcesz to wszystko podważyć, a może - o zgrozo - zniweczyć!? """
----
Tak.. przykre to, ale na to wychodzi.. Prawdziwi Ludzie zwykli odziewać się dla jakiegoś praktycznego celu, np. ochrona przed zimnem, wiatrem, deszczem.
Potem dopiero dotarły do Ludzi jakieś religijne nowinki z kraju Kanaan, jakoby należało się odziewać także z innego powodu, aby nie trafić za karę do piekła, aby nie grzeszyć..
I tak to się zaczęło! Religia Narodu Wybranego przez Jezusa zaczęła napędzać całą rewolucję przemysłową, nadmierne konsumowanie zasobów naszej Planety, a w konsekwencji niszczenie naszego środowiska naturalnego do życia.
Czciciele Jezusa powymyślali i narzucili Ludom Ziemi wiele potrzeb, których przed ich panowaniem nie było albo nie było przymusu ich zaspokajania.
Albo inny przykład..
Na wielu polach na których mogła by być produkowana żywność dla ludzi, uprawiane są rośliny jak bawełna itp nie nadające się do jedzenia, ale wykorzystywane przez przemysł tekstylny...
Wielu ludzi na Ziemi nie zajmuje się produkowaniem żywności dla przeżycia, ale odzieży, aby "nie żyć w grzechu"...
Bo Jezus z Galilei to jest taki wesoły, psotny bożek, który woli, aby ludzie chodzili głodni, albo nawet umierali z głodu np. w gorącej Afryce, byle tylko byli ubrani w bawełnianą odzież!
Gdybym ja był bogiem wyznawanym w Afryce, Ameryce, Azji i wszystkich innych ciepłych i gorących krajach, to bym nakazał moim ludom:
"Ludu mój! Przestańcie marnować waszą energię, wasz czas, waszą cenną wodę i ziemię na uprawy roślin dla odzieży! Raczej zajmijcie się uprawianiem roślin na żywność, bo to jest dla was ważniejsze!
Niedobór odzieży nie jest dla was tak szkodliwy, jak niedobór pożywienia. Nagość, to nie grzech! "
Niestety do tamtych ludów dotarli już misjonarze Jezusa i nakładli tamtym ludom innych idei do głowy.
Od mojego młodego wieku zastanawiałem się, dlaczego w świecie jest tyle zła i nieszczęścia, tyle chorób, głodu, wojen. Kiedyś usłyszałem, jak czciciele Jezusa wychwalali go, bo ponoć kiedyś "zmartwychwstał" a potem nieustanie nad Ziemią "żyje i króluje" i jest przywódcą jego "królestwa bożego na Ziemi"....
No cóż.. pomyślałem.. jeśli to by była prawda, to by wiele wyjaśniało!...
Promowanie nagości jest przeciwne temu wspaniale rozwiniętemu przemysłowi odzieżowemu!
Chcesz to wszystko podważyć, a może - o zgrozo - zniweczyć!? """
----
Tak.. przykre to, ale na to wychodzi.. Prawdziwi Ludzie zwykli odziewać się dla jakiegoś praktycznego celu, np. ochrona przed zimnem, wiatrem, deszczem.
Potem dopiero dotarły do Ludzi jakieś religijne nowinki z kraju Kanaan, jakoby należało się odziewać także z innego powodu, aby nie trafić za karę do piekła, aby nie grzeszyć..
I tak to się zaczęło! Religia Narodu Wybranego przez Jezusa zaczęła napędzać całą rewolucję przemysłową, nadmierne konsumowanie zasobów naszej Planety, a w konsekwencji niszczenie naszego środowiska naturalnego do życia.
Czciciele Jezusa powymyślali i narzucili Ludom Ziemi wiele potrzeb, których przed ich panowaniem nie było albo nie było przymusu ich zaspokajania.
Albo inny przykład..
Na wielu polach na których mogła by być produkowana żywność dla ludzi, uprawiane są rośliny jak bawełna itp nie nadające się do jedzenia, ale wykorzystywane przez przemysł tekstylny...
Wielu ludzi na Ziemi nie zajmuje się produkowaniem żywności dla przeżycia, ale odzieży, aby "nie żyć w grzechu"...
Bo Jezus z Galilei to jest taki wesoły, psotny bożek, który woli, aby ludzie chodzili głodni, albo nawet umierali z głodu np. w gorącej Afryce, byle tylko byli ubrani w bawełnianą odzież!
Gdybym ja był bogiem wyznawanym w Afryce, Ameryce, Azji i wszystkich innych ciepłych i gorących krajach, to bym nakazał moim ludom:
"Ludu mój! Przestańcie marnować waszą energię, wasz czas, waszą cenną wodę i ziemię na uprawy roślin dla odzieży! Raczej zajmijcie się uprawianiem roślin na żywność, bo to jest dla was ważniejsze!
Niedobór odzieży nie jest dla was tak szkodliwy, jak niedobór pożywienia. Nagość, to nie grzech! "
Niestety do tamtych ludów dotarli już misjonarze Jezusa i nakładli tamtym ludom innych idei do głowy.
Od mojego młodego wieku zastanawiałem się, dlaczego w świecie jest tyle zła i nieszczęścia, tyle chorób, głodu, wojen. Kiedyś usłyszałem, jak czciciele Jezusa wychwalali go, bo ponoć kiedyś "zmartwychwstał" a potem nieustanie nad Ziemią "żyje i króluje" i jest przywódcą jego "królestwa bożego na Ziemi"....
No cóż.. pomyślałem.. jeśli to by była prawda, to by wiele wyjaśniało!...
Subscribe to:
Posts (Atom)
