Wskrzesiciel narodu. To namiestnik wolności na ziemi widomy!
On to na sławie zbuduje ogromy
Swego kościoła!
Z matki obcej; krew jego dawne bohatery;
A imię jego Czterdzieści i Cztery.
2012-07-20
Hymn Polski, czyli piesn zabojcow niewolnikow
http://www.youtube.com/watch?v=UdO07bcR1tY
Po obejrzeniu tego filmu dokumentalnego na temat zwalczania przez Polaków powstania niewolników (chłopów) na Santo Domingo, Haiti, nasuwa mi się trochę mało pochlebnych myśli na temat Polaków...
Przykra sprawa... Na dodatek pieśń tamtych legionistów, którzy zabijali walczących o swoją wolność chłopów niewolników na Haiti, jest teraz polskim hymnem państwowym!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Legiony_Polskie_we_W%C5%82oszech
"Dał nam przykład Bonaparte, jak zwyciężać mamy!" (nad chłopami, bojownikami o wolność!)
To jest skandal! Hańba!
PSL. Jak wykorzystywac Lud do krecenia Lod'ow
Przymiotniki Polski i Ludowy mają się nijak do siebie.
'Polski' oznacza pański, szlachecki, katolicki, państwowy,czcigodny,wytworny
'Ludowy' oznacza chłopski, mieszczański, nie-szlachetny, poganski, pierwotny,pogardzany,biedny, związany z klasą robotniczą a nie Panami.
Ciekawe, że w czasach świetności i potęgi Panów Polskich, w czasach 1. Rzeczypospolitej Szlacheckiej, jakoś nigdy nie powstało żadne "polskie stronnictwo ludowe", prawda?
Dopiero jak Panowie przeswawolili, przepili, zdradzili i sprzedali sąsiadom swoją 1. polską rzeczpospolitą, stracili ich wszechwładzę nad ludem, to z czasem zaczęli się znowu zastanawiać, jak by tu znowu "wyjść na swoje"...
No i oto się w "Nowej Rzeczpospolitej" okazuje, że "taśmy prawdy" pokazują jak Panowie nauczyli się wykorzystywać Lud do kręcenia Lodów...
Ludu mój drogi!
Drogie Kumy! Chłopy!
W Polskim Stronnictwie Ludowym, różne takie Polskie Pany, jak przykładowo różni szlachetni
Polscy Panowie Sawiccy herbu Lubicz,
Polscy Panowie Śmietankowie herbu Bończa,
Polscy Panowie Kozakiewicze herbu Nowina,
Polscy Panowie Kalinowscy herbu Kalinowa,
Polscy Panowie Żelichowscy herbu Ciołek,
Polscy Panowie Rakocze herbu Rakoczy,
itd...
Nas godnie i z oddaniem reprezentują i Naszych interesów bronią i o Nasze sprawy zabiegają!
Dlatego My Lud powinniśmy być wielce wdzięczni im Panom z PSL, za to, że wcale nie dbając o ich prywatę, dla nas Ludu tak oddanie i ciężko na rządowych posadach pracują.
Mam nadzieję, że nasz szlachetny Polski Pan Prezydent Komorowski, który to powołał do Rządu RP członków PSL, podziela tę wdzięczność za dobrą służbę Panów z PSL dla Rzeczypospolitej.

Wyniki PSL w wyborach w 2007 (w poszczególnych powiatach)
Pamiętajcie proszę, aby Panom z PSL odwdzięczyć się za tę godną reprezentację Ludu przy okazji następnych wyborów!
Niech Nas Bóg ma w opiece!
Życzę dobrego roku w gospodarstwie, powodzenia, urodzaju, udanych żniw i plonów!
Wasz rodak, ludowy syn tej ziemi,
Wasz mąż opatrznościowy,
Czterdzieści i Cztery
2012-07-19
Jak przerobic Chlopa na Polaka
"Dobrze to ująłeś
A prawdę mówic sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana na tzw. kresach. Tam Panowie ślachta byli katolikami a chłopi ( którymi Panowie pogardzali) byli prawosławnymi Rusinami.
I Ci już za nic nie chcieli nadstawiac karku za polskich Panów.
A jak Aleksander II wyzwolił ich z poddaństwa to pogonili panów z mrzonkami o Rzeczpospolitej gdzie pieprz rośnie."
Tak, ja celowo staram się ograniczyć do pisania o Chłopach z terytorium "Powiśla", bo na innych terytoriach obejmowanych przez dawną albo współczesną RP sprawy się miały jeszcze inaczej i były jeszcze bardziej skomplikowane (np. Śląsk, Pomorze, Prusy, Litwa).
Nas, Chłopów i Mieszczan Polacy bezczelnie nazywają "Polakami" a to niby dlatego, że mieszkamy na terytorium państwa polskiego. Ale swego czasu Ruś, Wołyń, Podole, Polesie, Białoruś, Litwa, Prusy, Żmudź, Kurlandia, Inflanty, a nawet... Smoleńsk! były także w granicach polskiego państwa, ale jakoś Polacy nie mają czelności nazywać tamtejszych mieszkańców "Polakami", czy tak?
http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Polish-Lithuanian_Commonwealth_in_1648.PNG
Jakby przyjąć taką wykładnię polskości, że ci, którzy kiedykolwiek mieszkali w polskim państwie to Polacy i Polska, to by wynikało logicznie, że pasażerowie tragicznego lotu Tupolewa Tu-154M nr boczny 101 zginęli tragicznie... na polskiej ojczystej ziemi - czyli ziemi Smoleńskiej! Smoleńsk, ziemia Smoleńska i Katyń przecież także kiedyś należały do Polski.
Dziwna też jest sprawa, że jakoś Polacy nie spieszą, aby nazywać Polakami innych "mieszkańców Polski", czyli Żydów, Karaimów, Ormian, Tatarów, albo Cyganów. Prawda?
Przecież tacy Żydzi to w bardzo wielu przypadkach twórcy polskiej kultury, polskiej literatury, polskiej nauki! A jednak Polacy nie nazywają ich "Polacy" ale Żydzi. Z kolei Tatarzy, Lipkowie, też walczyli za Polaków i Polskę, ale ponieważ to Islamiści, a nie Katolicy, to też nie mają miana Polaków.

Bamberki podczas procesji Bożego Ciała na Jeżycach, Poznań
Tylko na łatwo adaptujących się i polonizujących się osadników z Niemiec, Chłopów i Mieszczan wypadło, że muszą się wynarodowić, spolonizować i zostać Polakami np. Bambrzy albo Głuchoniemcy.
Chlopi i Lud a Polakow powstania narodowe
Chłopi i Lud a Polaków powstania "narodowe"
http://www.tokfm.pl/blogi/czterdziesci-i-cztery/2012/07/wskrzesiciel_narodu/1
"Cudny tekst. To jest tak, jak ja sam myślę o historii naszego kraju. Kiedy Mieszko I ogniem i mieczem podbijał sąsiednie plemiona na zasadzie prawa silniejszego, to nie istniało nawet słowo Polska, tak jak nie istniał język polski. A później panowie szlachta czyli te 10% uznało się za naród i nie licząc się z pozostałymi 90%, pilnowali swoich interesów traktując chłopów jak niewolników przypisanych do ziemi. A później panowie szlachta dziwili się w czasie powstań, że chłopi nie chcą walczyć za ojczyznę (za ojczyznę, czyli za panów szlachtę). "
Bardzo udane podsumowanie moich poglądów na temat narodu Chłopów i Mieszczan, czyli Ludu a Narodu Panów, czyli Polaków. Dziękuję!
Co do powstań, to pamiętam z lekcji w polskiej szkole, kiedy nauczyciel jakby się dziwił, dlaczego bywało tak, że kiedy powstańcy polscy zostawali pobici, zabici przez rosyjskie wojsko, to polscy chłopi pojawiali się przy polskich patriotycznych trupach głównie po to, aby zabrać wszystko co miało jakąkolwiek wartość, a nie po to aby z szacunkiem "pochować swoich". Zwłoki zabitych Polaków Chłopi pozostawiali w polu na żer padlinożercom, zamiast np. uroczyście dokonać chrześcijańskiego pochówku "rodaków". Było to chyba w szkole rozważane przy okazji omawiania "Rozdzióbią nas kruki, wrony" Stefana Żeromskiego.
http://literat.ug.edu.pl/zeromski/wrony.htm
Wtedy, my uczniowie posłusznie dziwiliśmy się, że "Jakże tak mogło być?! Polacy Polaków nie pochowali?! Polacy Polaków odzierali z odzieży i porzucali nagie zwłoki naszych polskich patriotów walczących o wolność?!"
Teraz już inaczej rozumiem tamte sprawy. Teraz już więcej wiem o przyczynach takiego zachowania przedstawicieli Naszego Narodu Chłopów i Mieszczan. Teraz już rozumiem, że to nie "Polacy" pozostawiali ogołocone zwłoki innych Polaków na żer krukom, wronom, ale Chłopi, przedstawiciele Narodu Chłopów odzierali i pozostawiali na żer wronom zwłoki obcych im i wrogich im członków Narodu Polaków.
Teraz już wiem, że tereny w granicach dawnej albo współczesnej Polski, to tereny wielonarodowe, wieloetniczne a nie teren zamieszkały przez jakiś jeden jednolity "Naród Polaków".
Tak naprawdę, to Polacy powinni się cieszyć, że Chłopi tolerowali ich polskie nacjonalistyczne ruchawki, bo mogło być przecież i tak, że Chłopi mogli chwycić za kosy i u boku Kozaków wspólnie zwalczać Polaków - naszego wspólnego wroga. Ale Chłopi byli na tyle taktowni, że najczęściej przyglądali się tylko z boku polskim klęskom w 19. wieku, a potem tylko przy okazji obdzierali polskie trupy na pobojowiskach "z trzosów, butów, kapot, rzemieni i żelastwa" .
A owi patriotyczni Polacy walczyli bowiem nie o "wolność" (powszechną) ale walczyli o własną "wolność dla Panów Polaków" "wolność do wykorzystywania i niewolenia Narodu Chłopów i Mieszczan po swojemu".
Chłopi to rozumieli i trzymali się raczej od polskich powstań na dystans. Niestety Chłopi i Mieszczanie dali się Polakom kilkukrotnie niepotrzebnie ogłupić, oszukać i wciągnąć po stronie Polaków np. w tzw. "Insurekcję Kościuszkowską". Było to głupie i niepotrzebne i szkoda przelanej ludowej krwi za jaśniepańskie przywileje i interesy.
Z matki obcej, jakie jest nasze pochodzenie etniczne
Ja np. wywodzę się z germanskich chłopów osiadłych w tak zwanej "Małopolsce", czyli wcześniejszym kraju Wandali.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Walddeutschtum
Poczytaj tam, że już ponoć Chrobry zaczął osiedlać Dojczów w swoim państwie, czyli Germanie brali udział w tworzeniu "narodu polskiego" już od samego zarania państwa polskiego. Oczywiście w powszechnej świadomości Polaków takie fakty są ukrywane i wypierane.
A do tego pochodzę "z matki obcej", bo ze strony matki pochodzę z germanskich mieszkańców Podola, czyli Rusi. Tyle, że tam moi przodkowie osiedlili się pod koniec 19 wieku. Moja praprababka przeniosła się na Podole ponoć z Danzig.
Zakłamana historia państw
Zakłamana historia państw.
"A czy zechciałby Autor wskazać nam kraje, w których historia szkolna nie jest powykrzywiana ? z nieprawidłowo, nieobiektywnie położonymi akcentami ? że nie powiem -zupełnie jednostronnie opowiedziana, przy tym w haniebnym uproszczeniu ?"
Zdaje mi się, że może niewiele jest takich państw, które mogły by się naprawdę szczycić swoimi początkami i nie fałszowały by swojej historii.
Być może historia Kanady jest przedstawiana jako tako rzetelnie i adekwatnie, bo wiadomo, że początek Kanadzie dała Hudson Bay Company, czyli prywatna kapitalistyczna spółka dla eksploatacji nowych nie podbitych jeszcze przez Anglię terytoriów w Ameryce.
Oglądałem serię dokumentalną Raya Mearsa "Northern Wilderness" na temat początków Kanady i zrobiły tamte piękne filmy na mnie dobre wrażenie.
http://en.wikipedia.org/wiki/Ray_Mears'_Northern_Wilderness
Nie wiem jak sprawa początków państwa angielskiego jest przedstawiana w podręcznikach szkolnych w Wielkiej Brytanii, ale muszę przyznać, że tu w Wielkiej Brytanii obejrzałem kilka filmów dokumentalnych, w których dość brutalnie przedstawiono sprawę inwazji niejakiego 'Wilhelma Zdobywcy'. Przedstawiono tamtą inwazję w roku 1066 mniej więcej jako bandycki napad oparty właśnie na chciwości władzy, fałszowaniu historii, na następującym po inwazji ludobójstwie i terrorze.
np. http://www.amazon.co.uk/The-Normans-DVD-Robert-Bartlett/dp/B003QP2TWS
Przypomina mi to dzieje podbojów Mieszka, z tym, że Mieszko jest przedstawiany jako wielki polski bohater i umieszczany jest na banknotach. W Wielkiej Brytanii unika się raczej wychwalania Wilhelma Zdobywcy i umieszczania jego podobizn dla jego chwały...
Ale o ile dawne dzieje Anglii są przedstawiane jako dość krwawa i brutalna prawda, to bardziej współczesna historia jest fałszowana. Np. rodzina panująca stara się ukrywać, że są Folksdojczami.. Pozmieniali sobie nazwiska na angielsko brzmiące z oryginalnych dojczowych i starają się "wmieszać w tłum", odciąć od swojego pochodzenia z Dojczlandu, udając rdzennych Anglików.
Ale dla mnie przykładem wielkiego fałszowania historii państwa posuniętego do absurdu jest sprawa Bułgarów.
Otóż Bułgarzy, czyli tureccy Azjaci najechali Europę i podbili terytorium nad Morzem Czarnym, przyjęli język podbitych Słowian i.... teraz oni, Turcy, przedstawiają się wszystkim jako Słowianie!
Dochodzi do sytuacji absurdalnej, bo mieszkańcy Polski, którzy często sami są pochodzenia dojczowego, albo mieszańcami dojczowymi, traktują Dojczów z Dojczlandu jak swoich "odwiecznych wrogów" i największe przekleństwo, ale Turków = Bułgarów, traktują jako "słowiańskich braci"...
Kolejny absurd wynikający z fałszowania historii, to taki, że pochodzący od Turków Bułgarzy, na siłę przymuszali swoją turecką mniejszość do zmiany nazwisk na "słowiańsko brzmiące"!! Dlatego Bułgarzy kiedyś zmusili ciężarowca Suleimanoglu, aby stał się "Prawdziwym Bułgarem" i zmienił swoje tureckie nazwisko na słowiańsko brzmiące SuleimanOV... Jakże absurdalne to jest?!
Zresztą podobne nacistowskie machloje czynią Litwini ze swoim litwinowaniem nazwisk.. (dojczowe Landsberg > LandsbergIS, Grzybowska > Gribauskaite).
Tak więc trzeba stwierdzić z wielką przykrością, że większość ludzi nie lubi żyć w prawdzie, ale wolą żyć w błogim zakłamaniu. Nawet w tak ważnych sprawach jak początki swojej własnej państwowości albo swoje własne pochodzenie etniczne.
Mapa Ksiestwa Mieszka z 966 roku nie istnieje
"Tak samo prawdziwie "nie ma mapy Grecji", z okresu wojen perskich, czy Peryklesa..."
Mam wrażenie, że może ktoś mnie niewłaściwie zrozumiał.
Ja nie chcę zobaczyć mapę Księstwa Polan z roku 966, która by była oryginalnie narysowana w tamtych czasach! Nie! Mnie chodzi o to, że nigdy nie widziałem mapy tamtego polskiego, mieszkowego terytorium z roku 966, narysowanej kiedykolwiek.
Niech by to było już nawet w "wolnej Polsce" po roku 1990, albo nawet w Polsce po utracie niepodległości na rzecz Unii Europejskiej, w ostatnich jarach.
Uważam, że taka mapa "Polski" z roku 966 ośmieszyła by i skompromitowała Polskę i Polaków jako naród, i dlatego nie publikuje się takiej mapy i nawet przygotowanie takiej mapy jest narodowym tabu.
Granice współczesnego polskiego państwa są ustalone w oparciu o granice tamtego pierwszego państwa "piastowskiego", czyli państwa Mieszka... Problem w tym, że ustalono granice państwa polskiego w oparciu o nie istniejące nigdzie mapy granic! Po prostu batiuszka Stalin podszedł do stołu, wziął ołówek do ręki i... zakreślił na mapie tamte "historyczne granice państwa Mieszka". Tak jak to było wygodnie Stalinowi. Nie miało to nic wspólnego z historycznymi granicami Polski w roku 966.
Podobna stalinowska mapa wyszła na jaw przy okazji wydania na jaw tajnych protokołów do paktu Ribbentrop - Mołotow. Wtedy batiuszka Stalin ustalił z Hitlerem wschodnią granicę "historycznego państwa pierwszych Piastów".
http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Mapa_2_paktu_Ribbentrop-Mo%C5%82otow.gif
Jakby Polacy byli grzeczniejsi dla Stalina i Czerwonej Armii i NKWD, i nie zawracali by niepotrzebnie głowy jakimiś tam sprawami lasów katyńskich itp., to może batiuszka Stalin miałby lepszy dzień i zakreślił "historyczne granice państwa pierwszych Piastów" gdzieś dalej na zachodzie i teraz Polska miała by w granicach całe słowianskie Łużyce a nie była tylko posiadaczem części terytorium Łużyczan i części Ziemi Lubuskiej i części Pomorza.
A tak, to czeka nas w przyszłości kolejna wojna o wyzwolenie z niemieckiego jarzma i niewoli tamtych prastarych piastowskich ziem na zachód od Odry i Nysy i przyłączenie ich nareszcie do macierzy.
No... chyba, że w końcu znalazła by się ta zaginiona mapa terytorium Księstwa Mieszka z 966, to może nie było by wtedy powodu do kolejnych granicznych zatargów....